Otyłe są już nawet małe dzieci. Naukowcy alarmują, a rządy działają, podejmując coraz to nowe kroki w walce z tą chorobą. Cel jest jeden: działać na wyobraźnię, uświadamiać, uczyć jakie są konsekwencje poluzowania sztywnych zasad zdrowego trybu życia. Strach przed żelazną konsekwencją i dyscypliną ma jednak tylko wielkie oczy. Trzymanie się ścieżki zdrowia też może być przyjemne. I to nawet bardzo.

Zacznij od razu

Łyżeczka, która jest chwilowo samolotem, na pokładzie ma banana. Leci on prosto do ust niemowlaka. To najlepszy możliwy sposób rozpoczęcia przygody z odżywianiem. Przyzwyczajenia procentują. Mogą to zrobić jednak w dwie strony. Tę pozytywną i negatywną. Lepiej podtrzymywać dobre przyzwyczajenia niż potem walczyć ze złymi. Wyrabianie u małego dziecka apetytu na słodycze to błąd, który potem może nie dać się naprawić. Pamiętając o  realnym zagrożeniu otyłości i chorób z nią związanych, powinniśmy od samego początku przyzwyczajać do zdrowego jedzenia. To podstawa, na której można zacząć budować dobrą formę w przyszłości.

Jakie jedzenie, taki nastrój

Nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego jak olbrzymi wpływ na nas ma to, co wkładamy do ust. Zdrowe jedzenie, to jest naturalne i jak najmniej przetworzone, to fundament podtrzymujący prawidłowe funkcjonowanie naszego organizmu, ale też balsam na nasze nerwy. O ile wpływ odżywiania na nasze ciało jest opracowany w najmniejszych szczegółach, o tyle już o wpływie pożywienia na nasz nastrój mówi się niewiele. To błąd. Okazuje się, że częste sięganie po warzywa i owoce czy rośliny strączkowe owocuje dobrym samopoczuciem i pozytywnym nastrojem. Natomiast spróbujmy zjeść przed snem coś ciężkiego i tłustego. Rano obudzimy się niezadowoleni, rozdrażnieni i ociężali. Dobre samopoczucie ma swoje korzenie w tym co jemy. Warto więc spojrzeć pod tym właśnie kątem na swój jadłospis. Do wyboru  mamy ogromną różnorodność naturalnych produktów. Kto by nie chciał przeżyć dnia z jak największą ilością pozytywnej energii, która pozwoli śmiało podejmować wyzwania jakie stawia przed nami życie?

Rusz się

Po zdrowie sięgamy rękami, wybierając co lepsze produkty, ale wykonujemy też w jego stronę krok. Najlepiej zrobić ich kilka. Wpływ ruchu i fizycznego wycisku na zdrowe ciało i zadowolonego ducha znany jest nie od dziś.

Sporo dobrego dla naszego zdrowia i urody, a także największą dowolność i swobodę w realizacji daje … uzdrawiający bieg. Sposobności i możliwości, by pobiegać nie brakuje. W każdym mieście znajdzie się do tego odpowiednie miejsce i pora. Wał Wisły czy Odry, pobliski las czy park to idealny wybór. Każda pora roku i dnia świetnie nada się do uprawiania biegu. Jogging cudownie wpłynie nie tylko na nasze ciało, ale także na ducha. Nawet 30 minut biegu wyzwoli w nas wielką chęć do życia i doda mnóstwa energii.

O ile bieg pomoże nam żyć długo i zdrowo, to pływanie na pewno zrelaksuje  i uspokoi. Gdy dołączymy do tego, niezwykle przyjemny, pobyt w saunie, która nie wymaga żadnego wysiłku i jest dobra dla wszystkich, z łatwością oderwiemy się od niepokojących myśli i codziennych kłopotów. Bez wysiłku pomożemy też swojemu organizmowi się zahartować, a ciśnieniu krwi unormować. Wraz ze szkodliwymi toksynami z organizmu wypocimy także cały stres. Wiosna to także doskonała pora, by się zakochać i rozpocząć coś nowego w swoim życiu. Może jednym z kierunków naszej fascynacji stanie się zumba – wyczerpująca ciało, a relaksująca umysł, mieszanka tańca i aerobiku. Energetyczna muzyka, ćwiczenia połączone z dobrą zabawą i sporą dawką uśmiechu to, posługując się dalej miłosną terminologią, całkiem dobry obiekt westchnień.

Zdrowie jest w cenie, a zdrowy styl życia stał się ostatnio bardzo modny. To wynik podkreślania wpływu wyglądu fizycznego na wiele dziedzin życia. W końcu „jak cię widzą, tak cię piszą”. Zrobić dobre wrażenie czasem można tylko raz. Estetyka naszego wyglądu to klucz w spotkaniach towarzyskich i biznesowych. Ale pamiętajmy o tym, że ruch to nie tylko walka o piękną sylwetkę ,ale wciąż  bój o zdrowie.

Walcz o zdrowie

Okazuje się, że ćwiczenia mogą być tak samo skuteczne jak medycyna. I nie chodzi o to, by farmaceutyki zastępować fizycznym treningiem. Raczej chodzi o to, żeby oba dobrodziejstwa połączyć w jeden zwarty tandem, który ramię w ramię będzie kroczył z nami ku zrealizowanym marzeniom o zdrowiu. Wiemy to na pewno, że ćwiczenia i medyczne pigułki grają w jednej drużynie.  Ćwicząc regularnie możemy zredukować ryzyko zachorowania na większość chorób, takich jak choroby serca, wylewy, cukrzycę czy raka, zmniejszyć ryzyko wczesnej śmierci, zwiększyć poczucie własnej wartości, poprawić nastrój, jakość snu i doładować się nową energią,  tak samo jak utrzymać w ryzach wagę ciała.

Trening dla ciała, serca i płuc naprawdę robi różnicę. Tak w  przypadku Alzheimera jak i wielu nowotworów. Godzinny spacer każdego dnia znacząco zmniejsza ryzyko zachorowania na raka piersi.

Przejście na zdrową stronę mocy wcale nie jest takie trudne. Nie musimy wspinać się co dzień na szczyt Mont Blanc, czy biegać w ultramaratonach, by czuć się naprawdę dobrze. Wystarczy 2,5 godziny w tygodniu poświęcić na lekkie ćwiczenia – szybki spacer, rower, basen. Co do jedzenia… „trucizna” w niedużych ilościach nie jest szkodliwa. Nie musimy więc rezygnować całkiem z naszych małych słabości, niezależnie jaką postać one przybierają – czekolady czy małej porcji frytek. Zdrowy tryb życia jest jak długoterminowa lokata, która przynosi nam największy zysk. Im więcej i na dłużej wysiłku i starań włożymy, tym więcej dobrego życia wyjmiemy.