Piękna opalenizna niewątpliwie dodaje nam atrakcyjności i zawsze jest modna, dlatego gdy lato w pełni większość z nas z przyjemnością korzysta z kąpieli słonecznych, odsłaniając jak największa powierzchnie skóry i umożliwiając działaniu słońca. Kiedy skóra poddana zostaje naturalnemu promieniowaniu słonecznemu, do naskórka uwalniany zostaje naturalny pigment zwany malaniną, który sprawia, że skóra nabiera ładnego, brązowego odcienia. Niestety nie każdy z nas opala się z jednakowa łatwością i nie dla każdego jest to bezpieczne. Osoby o jasnej karnacji nie dość że opalają się wolniej i nie zawsze ładnie i równomiernie, dodatkowo są bardziej narażone na zachorowanie na nowotwory skóry. Czy oznacza to jednak, że musza one rezygnować z opalania? W dzisiejszych czasach już nie.

Obecnie naturalne opalanie jest nadal popularne, ale możliwe tylko latem, zima natomiast możemy korzystać z opalania sztucznego. Często okazuje się ono także lepszym wyborem dla osób o jasnej cerze. Po pierwsze mamy do wyboru całą gamę różnego rodzaju kremów i balsamów brązujących, samoopalaczy w kremie, w piance czy w sprayu, różnych producentów i w różnych cenach. W każdej drogerii znajdziemy co najmniej kilka do wyboru. Jest to łatwy, szybki i bezpieczny sposób na opaleniznę, nie zawsze jednak wygląda ona naturalnie, poza tym przy braku wprawy w stosowaniu w efekcie możemy uzyskać na skórze nieestetyczne smugi i plamy, które zmyją się dopiero po kilku dniach.

Doskonałą alternatywą dla stosowania samoopalaczy może być opalanie natryskowe, popularne w ostatnich latach. Podobnie jak stosowanie kosmetyków samoopalających jest bezpieczne dla skóry, gdyż nie zostaje ona narażona na działanie szkodliwego promienia UV, nie grozi oparzeniami ani nadmiernym wysuszeniem skóry, ale w przeciwieństwie do samoopalaczy nie grozi powstaniem nieładnych plam. Jest tak dlatego, że substancji barwiącej nie rozprowadzamy bezpośrednio na skórze za pomocą dłoni, a jest ona rozpylana przez specjalne urządzenie w przystosowanej do tego kabinie. Rozpytany preparat zawiera substancję zwaną dihydroksyacetonem, który złocistego odcienia nabiera dopiero w kontakcie ze skórą. Podobnie jak w przypadku samoopalaczy taka opalenizna dość szybko się ściera, dlatego do mycia nie poleca się stosować szorstkich myjek czy gąbek. Efekt utrzymuje się na ogół kilka dni, a cena dla niektórych osób może okazać się zbyt wysoka, zwykle jedna sesja kosztuje około 100 złotych. Poza tym do zabiegu takiego trzeba się odpowiednio przygotować – wykonać peeling całego ciała, ale nie powinno się wykonywać depilacji ze względu na ryzyko podrażnień. Opalanie natryskowe nie powinno być tez stosowane w przypadku posiadania świeżych blizn lub tym bardziej niezagojonych ran.

I wreszcie chyba najbardziej popularna metoda sztucznego opalania, a mianowicie solaria. Opalanie w solariach ma bez wątpienia tyle samo zwolenników co przeciwników, ale ma ono zarówno zalety, jak i wady. Opalanie w solarium naraża skórę na kontakt z promieniowaniem uv, podobnie jak w przypadku ingerencji naturalnych promieni słonecznych, więc istnieje zwiększone ryzyko wystąpienia groźnych chorób skórnych. W nowoczesnych salonach coraz częściej stosuje się jednak nowoczesne lampy z filtrami, dzięki którym opalanie jest bezpieczniejsze. W solarium można się ponadto nabawić oparzeń, tak jak przy opalaniu naturalnym, dlatego należy zaczynać od krótkich seansów i stopniowo je wydłużać. Warto też stosować kremy z filtrami, aby zmniejszyć ryzyko podrażnień. Nie należy też powtarzać seansów codziennie, a już na pewno kilka razy dziennie. Przede wszystkim nie jest t bezpieczne dla naszej skóry, a ponadto grozi jej przedwczesnym starzeniem i nienaturalnym kolorem opalenizny. Zalety opalania w solarium to przede wszystkim niewysoka cena i długotrwały efekt przy regularnym, na przykład cotygodniowym powtarzaniu, a także dostępność – solaria znajdziemy obecnie w praktycznie każdym, nawet niedużym mieście i możemy z nich korzystać przez cały rok.