Łagodzi stres, wzmacnia odporność, poprawia krążenie. Lek nowej generacji? Nie. Po prostu seks. Tym razem piszemy o zdrowotnych aspektach miłości fizycznej.

Wszyscy wylewający „siódme poty” na siłowni lub w czasie aerobiku powinni wiedzieć, że seks to świetna kuracja odchudzająca. W czasie stosunku pozbywamy się blisko 400 kalorii, zaś długi i namiętny pocałunek spala kilkanaście kolejnych. A przecież wiemy jak każda odchudzająca się kobieta liczy ilość kalorii w kanapce, czy w kawałku czekolady. Jeśli tego typu aktywność będzie systematyczna, możemy spodziewać się poprawy ogólnej kondycji fizycznej, spadku wagi i utrzymania dobrej formy. Regularne uprawianie seksu poprawia sprawność fizyczną, pozwala także w gimnastyce mięsni krocza (Kegla), a to sprzyja przeciwdziałaniu późniejszym problemom z drogami moczowymi.

Seks może też z powodzeniem zastąpić, lub uzupełnić seanse w salonie piękności. Trwające przeważnie długie godziny zabiegi u kosmetyczki, są przyczyną stresów, sporo kosztują i nie zawsze dają pożądane efekty. Tymczasem tylko uprawiając seks powodujemy przyśpieszenie krążenia krwi w organizmie, czego skutkiem jest dostarczenie skórze dodatkowej porcji tlenu i składników odżywczych, co przekłada się na cerę i połysk włosów. Z pewnością jest to przyjemniejsza i tańsza metoda dbania o urodę.

Kolejnym elementem zdrowotnej układanki seksu jest dłuższe życie. O dziwo, to właśnie seks jest jedną z tajemnic długowieczności. Hormon długowieczności, tzw. DHEA, osiąga najwyższy poziom w organizmie, gdy przekraczamy 20 rok życia. Następnie wraz z mijającymi latami jego poziom maleje. Można jednak ten proces opóźnić, pamiętając o regularnym uprawianiu seksu. Osiągnięcie orgazmu powoduje wzrost poziomu DHEA. Szukając potwierdzenia przedstawionej tezy można spojrzeć na sławne osoby. Picasso, w wieku ponad osiemdziesięciu lat rozstał się z żoną, szukając kolejnych towarzyszek łóżkowych przygód. Nie pochwalając ciągłych zmian partnerek można, więc słynnego kubistę podać za przykład korzystnego wykorzystania seksu dla zdrowia.

Uprawiając seks będziemy rzadziej chorować. Dzięki miłości fizycznej w organizmie człowieka wzrasta liczba leukocytów – białych krwinek odpowiadających za odporność. Seks dzięki przyspieszeniu procesów przemiany materii pomaga organizmowi pozbyć się zbędnych i szkodliwych substancji z organizmu. Popularny, często parodiowany tekst – kochanie nie teraz. Boli mnie głowa – można już odstawić do lamusa. Dlaczego? Osoby często uprawiające seks, łatwiej znoszą ból i stres, a co za tym idzie wolniej się starzeją. Jest to możliwe dzięki wydzielaniu się oksytocyny – hormonu mającego działanie przeciwbólowe. Oksytocyna powoduje również „wyciszenie” się organizmu, co sprzyja spokojnemu i głębokiemu zasypianiu. A to właśnie sen jest niezwykle istotny do regeneracji organizmu po szalonej nocy, czy trudach pracy.

Trzeba pamiętać, że aktywne życie seksualne to nie tylko przyjemność dla ciała, ale i balsam dla ducha. To właśnie seks, będący elementem udanego związku korzystnie wpływa na nasze życie we wszystkich jego aspektach. Nie tylko pomaga dbać o zdrowie i urodę. Wzmacnia również więź z partnerem czy partnerką korzystnie wpływając na samopoczucie i ogólne zadowolenie z życia.