Próby jej wprowadzania do świata medycyny zachodu, są coraz częstsze. Niestety brak wystarczającej informacji i uregulowań prawnych sprawia, że medycyna chińska dla większości z nas, wciąż owiana jest tajemnicą.

Ogromna różnica między tradycyjną medycyną chińska, a metodami medycyny zachodniej polega na tym, że ta pierwsza nie ogranicza się do usuwania objawów, lecz dąży do rozpoznania i likwidacji prawdziwej przyczyny niedomagania – mówi dla medica.pl Jolanta Lenart z serwisu zdrowietiens.pl – od wielu lat propagatorka i pasjonatka medycyny chińskiej. – Wybitni lekarze leczą nieujawnione jeszcze choroby, natomiast słabi lekarze leczą choroby widoczne – mówi chińskie przysłowie. Dlatego w starożytnych Chinach płacono lekarzom, tak długo, jak długo ich podopieczni byli zdrowi. W przeciwnym razie odmawiano zapłaty – dodaje Pani Jolanta.

Opis medycyny chińskiej należy rozpocząć od sposobu postrzegania ciała przez praktyków tej dziedziny. Przede wszystkim organizm jest przez nich postrzegany jako pewnego rodzaju mikrokosmos wypełniony energią (czi). Czi daje organizmowi siłę życia a jego prawidłowe krążenie w ciele jest jednym z podstawowych warunków zdrowia. – Czi jest symbolem wszystkich form istnienia. Myśli, odczuć, ciała i krwi. Życia zewnętrznego i wewnętrznego – wyjaśnia Jolanta Lenart.

Zdrowie w medycynie chińskiej oznacza również zachowanie równowagi między dwoma czynnikami Yin (element żeński, łagodny, przyjmujący) i Yang (element męski, twórczy, silny). Według starodawnych wierzeń chińskich pochodzących z epoki władców dynastii Shang wśród napięć między siłami Yin i Yang rozgrywa się całe życie w kosmosie, jak i w człowieku, który jest częścią tego kosmosu. Energie te w naszych organizmach powinny się równoważyć i uzupełniać.

Zdaniem znawców medycyny chińskiej, jej przewaga polega między innymi na całościowym spojrzeniu na człowieka. Zdrowie to nie tylko stan organizmu. Przyczyn wielu chorób medycyna chińska doszukuje się także poza ciałem fizycznym. Ich zdaniem zachodnia medycyna, w której podstawowym działaniem jest usunięcie skutku schorzenia a nie odnalezienie i likwidacja przyczyny, ma błędne założenia. – Zapobiegać, nie leczyć – mówić ich filozofia. Osoba zdrowa, to osoba znajdująca się w równowadze energetycznej, właściwie odżywiająca się i oddychająca, unikająca stresów, żyjąca w zgodzie z otoczeniem. Leczenie obejmuje więc zarówno sfery fizyczne jak i emocjonalne. To właśnie psychika, i pewnego rodzaju duchowość, jest w medycynie chińskiej nierozerwalnie powiązana ze zdrowiem.

Kolejnym czynnikiem to otoczenie, w którym żyjemy. Powietrze, które wdychamy, jakość pożywienia, które spożywamy i ludzie, którzy lepiej bądź gorzej na nas wpływają. Człowiek w chińskim sposobie postrzegania rzeczywistości, adaptuje się do tych warunków. Jeśli jest chory, oznacza to, że stracił zdolności adaptacyjne, i potrzebuje pomocy w ich przywróceniu.

Chińscy medycy, nie specjalizują się w takim stopniu jak lekarze zachodu. Ich spojrzenie na człowieka jest całościowe. Większość działań opiera się na podawaniu odpowiednio dobranych ziół, dobranej do pacjenta diety, specjalistycznym masażom i zazwyczaj w niewielkim stopniu, wykorzystaniu akupunktury. Niezbędna może okazać się również zmiana stylu życia. Podstawą jest oczywiście właściwe rozpoznanie chorego. Specjalista medycyny wschodu informacje o organizmie czerpie z mierzenia pulsu, dokładnego oglądania języka, – który odzwierciedla stan poszczególnych narządów. Ważne są również zmiany skórne na twarzy, wygląd oczu, kolor i konsystencja wydzielin organizmu: śliny, moczu, kału, zapach potu.

W Polsce praktyki tzw. medycyny wschodu (w tym chińskiej), wykonywane są przez wiele osób, niepotrafiących przedstawić żadnego wiarygodnego dokumentu potwierdzającego ich kwalifikacje. Gabinety „specjalistów”, którzy nie chcą skorzystać z dostarczonych przez nas badań czy historii choroby, powinniśmy opuścić w ekspresowym tempie. Niestety na oszusta trafić dość łatwo. Funkcjonująca od kilku lat Rada ds. Niekonwencjonalnych Metod Leczenia Ministerstwa Zdrowia ma uregulować m.in. kwalifikację osób podających się za specjalistów wschodnich technik medycznych. Do tego czasu trzeba wykazać się dużą dozą ostrożności, a kontakty z „przedstawicielami” medycyny wschodu, konsultować z lekarzami.