Znany naszym babciom pełen witamin sok brzozowy wraca do łask. Ten naturalny specyfik kupić można obecnie zarówno w sklepach ekologicznych, jak również w Internecie, jednak z całą pewnością nic nie może zastąpić smaku napoju uzyskanego samodzielnie, bezpośrednio z pnia drzewa. Wczesną wiosną śmiało więc możemy udać się po brzozowy sok do parku lub pobliskiego lasu. Zebranie soku z brzozy nie jest wcale skomplikowane i nie wymaga specjalistycznej wiedzy, jednakże sam proces zbioru może potrwać nawet kilkanaście godzin, dlatego przede wszystkim warto uzbroić się w cierpliwość.

 

Sok z brzozy słynie ze swoich właściwości odżywczych – zawiera całe mnóstwo witamin i soli mineralnych, niezbędnych drzewu u progu wiosny. Te same składniki potrzebne są również człowiekowi, szczególnie zaś wiosną, kiedy złośliwe wirusy i bakterie tylko czyhają na sezonowy spadek naszej odporności. Orzeźwiający brzozowy sok, najlepiej nieco schłodzony, można ponadto przyrządzać na mnóstwo różnych sposobów, choć oczywiście doskonale smakuje on też prosto z drzewa. Dla urozmaicenia do napoju dodać można nieco soku z cytryny, kilka listków mięty czy zmiksowanych malin lub jabłek, tworząc w ten sposób wyśmienitą, witaminową bombę.

 

Jeśli natomiast zdecydujemy się przez jakiś czas przechowywać brzozowy napój, wstawmy butelki w zacienione miejsce, dzięki czemu szkodliwe promieniowanie nie pozbawi napoju wielu składników odżywczych. Pamiętajmy też, że brzozowy sok powinno się przechowywać nie dłużej niż dwa, trzy dni. Po tym czasie lepiej udać się po nową, świeżą porcję pysznego napoju.

Sok brzozowy powinno się zbierać na przednówku, czyli na samym początku wiosny, kiedy przez kilka kolejnych dni temperatura utrzymuje się na poziomie około 12-15 stopni, a drzewa wypuszczają już pierwsze pąki. W tym okresie w pniu drzew soki zaczynają szybciej krążyć, dzięki czemu nieco ich upuszczając nie wyrządzimy roślinie większej krzywdy. Chcąc jednak pozostać etycznym i ekologicznym, należy przestrzegać kilku prostych reguł, a z pewnością matka natura szybko nam to wynagrodzi – porcją życiodajnego soku.

 

Prostą metodą na przekonanie się, czy nadszedł już czas na zbieranie soku brzozowego jest szybki test, polegający na odłamaniu niewielkiej gałązki. Jeśli po chwili zacznie z niej wypływać przezroczysty, ale lekko mętny sok to znak, że można przystąpić do zbierania płynu. Jeśli natomiast płyn będzie miał odcień bardziej żółty oznacza to, że czas zbiorów brzozowego soku właśnie się kończy, a na następny sezon trzeba będzie poczekać do kolejnej, bardzo wczesnej wiosny.

 

Przygotowując się do zbierania soku z brzóz wybierajmy raczej drzewa starsze, silniejsze i o grubym pniu. Młode drzewka na wiosnę potrzebują nieco więcej życiodajnej energii, dlatego nie powinniśmy im odbierać niezbędnego „paliwa”. Starsze brzozy, których pień na oko ma kilkadziesiąt centymetrów średnicy,  zdecydowanie lepiej zniosą nasze zabiegi i szybko odżyją po utracie soku.

 

Przystępując do upuszczania soku z drzewa, należy wykonać w pniu kilkucentymetrowy otwór, najlepiej za pomocą małej wiertarki, choć w terenie lepiej zapewne sprawdzi się korkociąg. W powstały otwór należy włożyć plastikową rurkę, koniec zanurzając w butelce, do której będzie ściekał sok. Zamiast rurki można też użyć specjalnego kranika, umożliwiającego regulację przepływu soku. Innym sposobem, do którego nie będziemy potrzebowali urządzeń elektrycznych jest nacięcie gałęzi scyzorykiem drzewa i zamocowanie na niej butelki, którą należy przywiązać dość mocno, by pod ciężarem zebranego płynu naczynie nie spadło, marnując cenną zawartość. Do wykonania nacięcia w pniu drzewa można też z powodzeniem użyć siekierki, wykonując nacięcie pod niewielkim kątem. Dysponując siekierą można też wybrać drzewo w naturalny sposób pochylone, przez co sok będzie ściekał wprost do ustawionej pod nim lub przywiązanej do pnia butelki.

 

Z uwagi na to, że zbieranie napoju może potrwać kilka godzin, w tym czasie warto udać się na relaksujący spacer po lesie. Po powrocie, kiedy uda się nam zapełnić całe naczynie, zabezpieczmy otwór w drzewie specjalną pastą ogrodniczą. Dzięki temu po naszym zabiegu zawilgotniałego otworu w korze nie zaatakują bakterie i grzyby. Jeśli natomiast potrzebujemy większej ilości soku, powinniśmy pozyskać go z kilku drzew. Nadmierne upuszczenie soku z jednej rośliny może skutkować jej osłabieniem i spadkiem odporności na działanie szkodników.