Zaburzenia afektywne dwubiegunowe to podstępna dolegliwość, która – jeśli nie zostanie wcześnie wykryta – może zniszczyć życie chorego i całej jego rodziny. Gdy atakuje, zachowanie człowieka zmienia się diametralnie, co utrudnia mu prawidłowe funkcjonowanie, negatywnie wpływając na życie codzienne, pracę zawodową, relacje społeczne, a nawet zdrowie fizyczne. Problemu, choć często jest trudny do wykrycia, nie wolno lekceważyć, a odpowiednia opieka lekarska i farmakoterapia mogą pomóc w powrocie do normalnego funkcjonowania. Oczywiście pod warunkiem, że pacjent będzie współpracował z lekarzem. Na czym polega choroba afektywna dwubiegunowa i kiedy warto zwrócić się do specjalisty po pomoc?

Życie jak na rollercoasterze. O dwubiegunówce i jej początkach.

Choroba afektywna dwubiegunowa, nazywana inaczej zaburzeniami afektywnymi dwubiegunowymi lub psychozą maniakalno-depresyjną, to problem przewlekły i nawracający, który często ujawnia się pod wpływem stresu i napięcia. W efekcie zaburzeń doświadczamy epizodów depresji na zmianę z epizodami hipomanii mogącej przejść w manię, a pomiędzy kolejnymi nawrotami zdarzają się miesiące czy nawet lata przerwy. Remisja jest więc stosunkowo spokojnym czasem, w którym objawy znikają całkowicie lub pojawiają się pojedynczo i w niewielkim nasileniu. Zazwyczaj to faza depresji przechodzi w fazę maniakalną, nie odwrotnie, chociaż nierzadkie są epizody mieszane, najbardziej nieprzewidywalne. Nastrój i objawy schorzenia zmieniają się wtedy bardzo często, nawet w ciągu kilku godzin, co jest bardzo wyniszczające dla samego chorego, ale też dla jego rodziny.

Zaburzenie atakuje najczęściej młodych ludzi – w wieku dwudziestu, trzydziestu lat – dlatego rzutuje na całe jego życie: jego edukację, początki kariery zawodowej,  relacje z przyjaciółmi i partnerem, a przede wszystkim na jego samopoczucie psychiczne i fizyczne. Za wystąpienie choroby afektywnej dwubiegunowej odpowiedzialne mogą być geny, które zwiększają ryzyko zachorowania, choć to, że ktoś w rodzinie cierpi na to schorzenie, nie jest równoznaczne z pojawieniem się tego problemu u nas. I odwrotnie – jeśli nie było takiego przypadku wśród bliskich, nie oznacza to, że nikt z rodziny nie zachoruje.

Leczenie to podstawa, by wygrać z tym zaburzeniem. Kiedy udać się do lekarza?

Wczesne rozpoznanie jest kluczowe dla postawienia właściwej diagnozy i zastosowania odpowiedniej psychoterapii oraz farmakoterapii. Systematyczne przyjmowanie leków i regularne spotkania z psychologiem mogą sprawić, że osoba cierpiąca na dwubiegunówkę będzie mogła żyć normalnie.

Tylko skąd wiedzieć, że to pora, by udać się do specjalisty? Powinniśmy obserwować siebie i bliskich. Jeśli zauważymy zaburzenia zachowania lub emocji o różnym nasileniu, pojawią się myśli samobójcze, a wahania nastroju i specyficzne zachowania będą wykazywały pewną cykliczność – należy jak najszybciej podjąć działania i udać się do psychologa, choć pomoc psychiatry i zapisana przez niego terapia lekami będą tak samo niezbędne. Niestety,  chorzy często sami nie dostrzegają swojego problemu lub wypierają go, a bliscy zauważają, że coś jest nie tak, dopiero na zaawanasowanym etapie.

Rozpoznanie przeprowadza się na podstawie obserwacji i wywiadu. Prawidłowa diagnoza wymaga też pewnej intuicji ze strony specjalisty. Zazwyczaj diagnozę choroby afektywnej dwubiegunowej stawia się na podstawie co najmniej dwóch nawrotów, z których przynajmniej jeden musi być epizodem manii lub hipomanii, lub epizodem mieszanym, by objawy nie zostały pomylone na przykład z depresją.

Skuteczna farmakoterapia w przebiegu choroby

Dzięki wdrożeniu leczenia objawy mogą stać się mniej dokuczliwe, dlatego kolejnym krokiem po zdiagnozowaniu problemu jest właściwa, indywidualnie dobrana terapia. W ramach farmakoterapii przyjmowane są neuroleptyki. Stosowanie leków pozwala na normalizowanie zmian w mózgu, dzięki czemu komórki nerwowe mogą funkcjonować i komunikować się prawidłowo. Co ważne, te preparaty dobierane są do konkretnej fazy choroby, by jak najlepiej dopasować je do potrzeb pacjenta – jednak w fazie depresyjnej nie podaje się raczej leków na depresję ze względu na ryzyko wywołania epizodu manii. Po kilku miesiącach intensywnej terapii, gdy widać poprawę, zmienia się dawkę: dawkowanie lecznicze jest zmieniane na podtrzymujące. Stabilizatory są konieczne, by utrzymać nastrój chorego i by nie doszło do kolejnego zaostrzenia. Nie powinno się także przerywać samodzielnie leczenia, nawet jeśli wydaje się, że poprawa jest wystarczająco duża, ponieważ może to pogorszyć sytuację.

Nie tylko leki, czyli jak jeszcze możemy sobie pomóc

Oprócz systematycznego przyjmowania leków bardzo ważna jest też psychoedukacja, która pozwala nauczyć się rozpoznawać poszczególne epizody, by wiedzieć, kiedy udać się do lekarza. Bardzo ważna jest również psychoterapia – zarówno indywidualna (terapia grupowa zazwyczaj się nie sprawdza), jak i rodzinna, by bliscy pacjenta nauczyli się żyć z jego chorobą i wiedzieli, kiedy reagować.

Nie tylko specjaliści mają wpływ na stan pacjenta, lecz także sami pacjenci mogą przyczynić się do poprawienia swojego stanu. W zaburzeniach afektywnych dwubiegunowych bardzo ważny jest regularny tryb życia, tak jak wysypianie się i odpowiednia aktywność fizyczna, która pomoże zredukować napięcia. Ponieważ nie da się zupełnie wyeliminować stresu z życia chorego, niezwykle istotna jest nauka radzenia sobie z nim. Warto wprowadzić do codziennych nawyków techniki relaksacyjne, które pomogą w radzeniu sobie z emocjami.

Jak przebiega faza depresji?

Bardzo podobnie do samej depresji. W wyniku pogorszenia samopoczucia osoba chora na zaburzenia afektywne dwubiegunowe odczuwa silne przygnębienie i poczucie beznadziei. Towarzyszą temu: ogólna niechęć, stres oraz napięcie, co wiąże się także ze spadkiem poczucia własnej wartości, utratą energii, zmęczeniem i stresem. Osoba pogrążająca się w marazmie doświadcza dużych problemów ze snem, traci apetyt lub odwrotnie – przejada się, ale jest to przejadanie się na tle nerwowym, w wyniku niepokoju. Wszystkie te symptomy prowadzą do utraty wagi. Tak zwane myślenie depresyjne wiąże się z negatywnym postrzeganiem siebie i swojego życia oraz wrażeniem braku perspektyw, poczuciem katastrofy, urojeniami, wrażeniem nieuleczalności choroby. Czasem mogą jeszcze wystąpić halucynacje słuchowe, choć są to rzadkie przypadki.

Faza hipomanii – balansowanie na krawędzi

Zespół hipomaniakalny wydaje się niegroźny. Może wyglądać jak poprawa i remisja choroby. Osoba wcześniej pogrążona w apatii i przejawiająca objawy głębokiej depresji, teraz ma mnóstwo energii, jest radosna i pełna chęci do życia, działania. Nie musi spać lub wystarczy jej tylko krótki sen, by ta energia trwała całymi dniami. Osoba chora w tej fazie mówi bardzo szybko, wpadając w słowotok, a także z łatwością nawiązuje kontakty, czuje się pewna siebie, wzrasta jej kreatywność oraz jakość pracy, co przekłada się na sukcesy zawodowe i poprawę relacji z innymi. W związku z ogromnymi chęciami i oczekiwaniami chory może bardzo łatwo popaść w irytację i frustrację, ponieważ oczekuje szybkich i spektakularnych efektów swoich działań. Wymaga szczególnej obserwacji, ponieważ faza ta nie jest tak bardzo dokuczliwa jak epizod manii, choć nie jest też naturalna – o ile nie przerodzi się w manię właśnie.

Niebezpieczna i uciążliwa faza manii

O ile podczas epizodu hipomanii chory jest w stanie częściowo się kontrolować i spojrzeć na swoje zachowanie bardziej krytycznie, o tyle w czasie epizodu manii zdolność ta znika zupełnie. Osoba na tym etapie nie jest w stanie myśleć racjonalnie, w związku z czym podejmuje nieprzewidywalne działania i nieprzemyślane decyzje. W przeciwieństwie do etapu depresji tym razem ma poczucie zbyt wysokiej samooceny, przez to nie jest w stanie realnie ocenić swoich możliwości. Działa chaotycznie, jest uparta i drażliwa, a nawet agresywna. Wpada w tak zwany nastrój ekspansywny, co objawia się tendencją do dominowania, narzucania innym swojego zdania oraz bezwzględnego forsowania własnych planów bez spojrzenia na innych. W takiej fazie doświadcza także wyostrzenia zmysłów, a nawet objawów psychotycznych takich jak urojenia wielkościowe. Towarzyszącą gonitwę myśli stara się wyciszyć, często sięgając po używki – nawet jeśli normalnie tego nie robi.

Jak rozpoznać epizod mieszany i dlaczego jest tak groźny?

To etap, podczas którego nastrój i samopoczucie chorego zmieniają się bardzo dynamicznie. Nigdy nie wiadomo, kiedy depresja przejdzie w manię lub hipomanię, a mania – w depresję. Pomieszanie stanów depresyjnych ze stanem wzmożonej aktywności prowadzą do utraty sensu życia; chory nie radzi sobie ze swoimi emocjami, ze swoim zachowaniem, co jest bardzo niebezpieczne – takie pobudzenie połączone z depresją może powodować myśli samobójcze. Dlatego jego stan wymaga dokładnej obserwacji, by nie doszło do tragedii.