W życiu nie zawsze wszystko układa się tak, jak sobie to na początku zamierzyliśmy, niejednokrotnie na drodze do wyznaczonego sobie celu pojawiają się różnego rodzaju przeszkody. Wielu z nas bardzo łatwo się poddaje i wybiera najprostsze wyjście z sytuacji – rezygnuje i zakłada, że skoro ma takiego pecha w życiu, nie warto się dalej starać, bo na pewno znów się nie uda. Ale czy z takim podejściem można być szczęśliwym? Czy można zmienić swoje życie na lepsze, jeśli nie jest się z niego do końca zadowolonym i pragnie się czegoś więcej? Oczywiście, że nie. Jak zatem radzić sobie z codziennymi porażkami? Jak zdobywać wymarzone szczyty i stać się zadowolonym z życia człowiekiem? Odpowiedź na to pytanie jest tak prosta, że wielu ludzi nie potrafi albo nawet nie chce w nią uwierzyć – po prostu trzeba myśleć pozytywnie.

Na pewno każdy z nas zauważył, że wokół nas jest mnóstwo osób niezadowolonych i wiecznie narzekających na swój los, ale wśród nich zdarzają się osoby, które są ich całkowitymi przeciwieństwami – są zawsze uśmiechnięte, aktywne, bez narzekania podejmują się wielu obowiązków jednocześnie, a co najciekawsze doskonale się z nich wywiązują, co daje im poczucie zadowolenia i satysfakcji. Takie osoby zwykle osiągają ponadprzeciętne sukcesy zarówno w życiu prywatnym i zawodowym i z daleka da się zauważyć, że po prostu są one szczęśliwe. Ale jak one to robią?

Faktem jest, że niektórzy z nas są urodzonymi optymistami, po prostu – taka natura. Po części na pewno jest to kwestia wychowania i wpajanych nam od dzieciństwa przekonań czy wpływów osób, w otoczeniu których przebywamy – to odnosi się również do pesymistów, ale prawda jest też taka, że nad sobą można pracować i swoje nastawienie i sposób myślenia można zmienić. Dlatego jeśli do tej pory narzekaliśmy na swój los, łatwo rezygnowaliśmy z planów i nie wierzyliśmy w siebie, spróbujmy od dzisiaj myśleć zupełnie odwrotnie, a wkrótce przekonamy się, że jesteśmy… po prostu szczęśliwsi.

Oczywiście, na początku trudno w to uwierzyć, ale na to, że sam sposób myślenia może zdziałać cuda są przecież dowody naukowe, na przykład placebo. W medycynie mamy mnóstwo przypadków wyleczenia śmiertelnych chorób u pacjentów, którym podano zwykłe witaminy mówiąc, że to lek najnowszej generacji. Oni po prostu myśleli pozytywnie i uwierzyli, że wyzdrowieją. Dlaczego więc nie stosować tej prostej metody na co dzień?

Bycie optymistą może jednak nie być takie proste, jeśli całe życie byliśmy pesymistami i mamy jakby wyuczony, automatyczny negatywny sposób myślenia. Jeśli pojawia się jakiś problem, a w naszej głowie zaczyna kiełkować negatywna myśl, typu „Nie umiem tego zrobić”, „Nie poradzę sobie  z tym”, „To zbyt trudne”, „To nie ma sensu”, natychmiast zastąpmy ją myślą pozytywną, na przykład „Uda mi się” czy „Zaraz znajdę rozwiązanie”. Jeśli zabierzemy się za coś z przekonaniem, że i tak nic z tego nie wyjdzie, raczej mało prawdopodobne by stało się inaczej. Nawet jeśli nasze nastawienie było na początku pozytywne, często ulatnia się ona przy pierwszym drobnym niepowodzeniu, ale weźmy pod uwagę że każda porażka uczy nas czegoś i na przyszłość będziemy już wiedzieli, jak poradzić sobie z podobnym problemem. Każdy upadek sprawia, że podnosimy się silniejsi i bogatsi o pewna nową wiedzę.

Bardzo ważną cechą u optymistów jest umiejętność dostrzegania pewnych drobnych uroków życia, które poprawiają nasze samopoczucie, a dodatkowo sprawiają, że osiąganie celów staje się łatwiejsze i przyjemniejsze. Jeśli do tej pory uważaliśmy, że nie lubimy naszej pracy, że jest nudna i monotonna, zastanówmy się w takim razie, dlaczego nadal ją wykonujemy – na pewno znajdziemy jej pozytywne strony i właśnie na nich się skupiajmy, zamiast marnować swoja energie na narzekanie i zadręczanie się myślami, jacy jesteśmy nieszczęśliwi, bo musimy to robić choć nie chcemy. Prawda jest taka, że większość rzeczy w naszym życiu robimy, bo sami tego chcemy i nikt nas do nich nie zmusza. Osoby nieszczęśliwe i wiecznie narzekające mają z reguły tendencję do obwiniania za swoje nieudane życie innych, do mówienia „nie mam na to wpływu”, „to nie moja wina, że tak jest”, a w rzeczywistości jest to tylko usprawiedliwianie się przed samy sobą. A czy nie lepiej byłoby po prostu zacząć robić coś, aby zmienić swoją sytuację? Osoby, które są zadowolone i odnoszą sukcesy mają natomiast poczucie odpowiedzialności za swoje życie, bo wiedzą, że „jak sobie pościelą, tak się wyśpią”.